Prośba

o życzliwą pomoc :)

do osób mogących udzielić bardziej szczegółowych informacji lub mających kontakt z Autorami opracowań i wspomnień o harcerstwie na Politechnice w latach czterdziestych




Według opracowania Druhny Krystyny Szmyd-Darlewskiej z inicjatywą zorganizowania drużyn harcerskich na tworzonej właśnie Politechnice Śląskiej wystąpiła grupa harcerzy w połowie września 1945 roku. W tej sprawie odbyło się spotkanie w budynku uczelni przy ul.Marcina Strzody z udziałem około 30 zainteresowanych osób. Już na tym spotkaniu zadecydowano o organizacji drużyny akademickiej.
W październiku 1945 r., z inicjatywy harcerzy z okresu międzywojennego oraz członków Szarych Szeregów działających w Milicji Akademickiej, m.in. Zbigniewa Gregorowicza, Zygmunta Millera, Leszka Hahna, założono Krąg Starszoharcerski przy Politechnice Śląskiej. Napływ chętnych do podjęcia działalności umożliwił w listopadzie 1945 r. utworzenie 4 drużyn starszoharcerskich (do harcerstwa wstąpiło ok. 120 studentów, oprócz trzech męskich działała jedna drużyna żeńska). Komendantem został Zbigniew Gregorowicz, a zastępcami Jacek Węgrzynowicz i Zygmunt Hüpsch. [Wg innych źródeł funkcję komendanta objął początkowo Zygmunt Miller, zastępcą komendanta został phm Zbigniew Gregorowicz, który następnie przejął komendę nad całością]. Sekretarzem Kręgu została Krystyna Szmydówna (-Darlewska)

Gregorowicz.JPG



Zbigniew Gregorowicz - zdjęcie z okresu studiów

















legitymacja_-_K._Szmydówna.jpg





















Jako zadania środowiska harcerskiego na Politechnice przyjęto: akcję repolonizacyjną na terenie miasta i powiatu, pracę z młodzieżą, zasilenie kadrą miejscowego hufca, zapoczątkowanie działalności Stacji Młodego Technika. Powstały drużyny: szybownicza (drużynowy: Zygmunt Hüpsch), żeglarska (drużynowy: HO Dominik Wajszel), turystyczna - górska (drużynowy: Zdzisław Dziędzielewicz). [Zygmunt Hüpsch i Dominik Wajszel, przed wojną harcerze 1 Błękitnej Drużyny im.płk. Lisa-Kuli w Mościcach, w czasie wojny byli żołnierzami Szarych Szeregów i AK. W szeregach kompanii "Ewa" uczestniczyli w walkach z Niemcami. Za udział w partyzantce st. strzelec Hüpsch ps. "Kit" został odznaczony brązowym Krzyżem Zasługi z mieczami.Zob.M. Żychowska, W Tarnowie-Mościcach [w:] Szare Szeregi. Harcerze 1939-1945, t.1 pod red. J. Jabrzemskiego, s. 213; por. biogram Stefana Pyrka - JJJ] Akademicką drużynę żeńską prowadziła Wanda Wittówna, przed wojną harcerka z Chorzowa. Prowadzono akcję zbiórki książek. Środowisko harcerskie Politechniki występowało pod różnymi nazwami: w 1945 r. – Krąg Starszoharcerski, „Śląskie Pierony”, potem – Drużyny Instruktorskie ZHP, następnie: Drużyny Szkoleniowe ZHP. Opiekunem drużyn z ramienia Politechniki został prof. Michał Affanasowicz – były drużynowy VI Lwowskiej Drużyny Skautowej, uczestnik zlotu w Birmingham w 1913 r.
W pracy w hufcach męskim i żeńskim uczestniczyli związani z Politechniką instruktorzy: Jan Golczewski, Zbigniew Gregorowicz, Zbigniew Kaim, Zbigniew Rychlik i Jacek Węgrzynowicz oraz Danuta Kowalska i Halina Koziarz.

Koziarzówny_2.JPG















Halina Koziarz (z lewej) z siostrą Grażyną



Osoby zaangażowane w pracę harcerską na Politechnice brały również udział w imprezach hufca, zarówno w Domu Harcerza przy ul. Kozielskiej jak i podczas wyjazdów do lasów w okolicy Łączy i Taciszowa, gdzie organizowano m.in. biegi harcerskie, a na ogniska zapraszano okolicznych mieszkańców. W czasie Zielonych Świąt w roku 1946 Zbigniew Gregorowicz zorganizował dwudniowe ćwiczenia z udziałem wszystkich drużyn harcerskich z miasta i powiatu na szlakach związanych w powstaniami śląskimi. Metą i miejscem spotkania uczestników były Rachowice, gdzie urządzono wspólne ognisko, a następnego dnia odbyła się polowa msza święta przed kościołem a po niej wspólne gry i zawody. Ćwiczenia zakończyła harcerska defilada ulicami Gliwic. [Wspomnienie Krystyny Szmyd-Darlewskiej, Powstanie i działalność Drużyn Szkoleniowych ZHP przy Politechnice Śląskiej w Gliwicach, msznp]
Harcerze z Politechniki wzięli udział w manifestacji z okazji 3 Maja w 1946 r. Zarówno w Gliwicach, jak i w innych ośrodkach, wobec działań podjętych przez władze polityczne, spontaniczne obchody narodowego święta przerodziły się w manifestację postaw opozycyjnych. Na atmosferę święta wpłynęło przede wszystkim zaskoczenie ludzi wycofaniem zgody władz na urządzenie obchodów 3 Maja. Mogły odbyć się tylko uroczystości kościelne, ponadto obchodzić miano Dzień Oświaty. W kościołach gliwickich odbyły się uroczyste msze z patriotycznymi kazaniami. Po nabożeństwach samorzutnie formowały się pochody z młodzieżą na czele. W tłumie wyróżniali się studenci (podnieceni wcześniejszym aresztowaniem kolegi i już w dniu 2 maja próbujący organizować się dla wywarcia nacisku na jego uwolnienie), młodzież szkolna, harcerze, a także kolejarze i powstańcy śląscy. Przemarsz zorganizowanej młodzieży wywołał owacje publiczności, która tłumnie dołączała do manifestacji. Nastąpiły nieudane próby zablokowania pochodu przez milicję, co podgrzało nastroje. Demonstracja trwała kilka godzin. Jak wspominała ówczesna studentka Politechniki Barbara Mękarska-Kozłowska, gdy pochód dotarł w rejon budynków akademickich "ukazał się rektor w czarnym ubraniu, z orderem Odrodzenia Polski na piersiach - bardzo blady. I tak jakoś się złożyło, że dostał kwiaty do ręki i zaczął sam iść na czele pochodu - pochodu Trzeciego Maja. Pochód zatrzymał się przed jedną z burs, gdzie było obszerne podwórze. Tutaj rektor wygłosił mowę, w której nazwał studentów kolegami i przyjaciółmi i obiecał zaopiekować się losem uwięzionych. Wezwano również sikawki straży pożarnej, ale okazało się , że harcerze dokonali sabotażu, przecięli rury gumowe i nie można było sprawdzić skutku >>oblewania zapału zimną wodą<<". W raporcie podziemia pisano: „Pochód był bardziej imponujący niż na 1 Maja. Dziś bohaterem dnia była młodzież. Do pochodu samorzutnie przyłączyła się jakby spod ziemi wyrosła orkiestra kolejowa i grupa kolejarzy lwowiaków z pieśnią swoją.” Dalej podano, że aresztowany został komendant hufca harcerzy i cały hufiec zgromadził się przed więzieniem i biwakował przez całą dobę, aż do wypuszczenia komendanta. „Postąpiła podobnie młodzież gimnazjum kupieckiego, na skutek aresztowania jednego profesora”. Przywołane tu Sprawozdanie Eksterytorialnego Okręgu Tarnopolskiego Zrzeszenia WiN z przebiegu wydarzeń 3 maja 1946 r. w Gliwicach wymaga weryfikacji. Niewątpliwie zaangażowanie harcerstwa było duże i osoby, które przybyły do Gliwic latem czy jesienią 1946 roku słyszały pełne emocji opowieści o manifestacji. Jednak relacja jej uczestnika – przybocznego „Czarnej Trzynastki” Jerzego Mazurka nie potwierdza gremialnego protestu harcerzy przed więzieniem, ani spektakularnych aresztowań. Możliwe, że drużyny gimnazjalne nie brały udziału w tej części demonstracji, która przeniosła się w rejon Politechniki, a widziani tam harcerze byli zarazem studentami.

Pod koniec 1947 roku Urząd Bezpieczeństwa uderzył w harcerstwo na Politechnice. Miało to bezpośredni związek z decyzją powziętą w porozumieniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Ministerstwa Oświaty, by "odcinać główne gałęzie harcerstwa", a więc ograniczać organizację tylko do dzieci i młodzieży do lat 16. Jak wspominała Krystyna Szmyd-Darlewska : "Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa dokonali przesłuchań, rewizji i zniszczyli skromny majątek wraz z dokumentacją Drużyn Szkoleniowych. Kilku aktywnych harcerzy zostało relegowanych z uczelni. Na szczęście po pewnym czasie zostali oni przyjęci na studia w Politechnice Wrocławskiej". Zapewne uderzenie w harcerstwo na Politechnice było częścią podjętej przez UB sprawy "Wywrotowcy", skierowanej przeciw członkom AK i Szarych Szeregów w Gliwicach. Wśród osób inwigilowanych w tej sprawie jeden z dokumentów UB wymieniał Zbigniewa Gregorowicza, Tadeusza Świecimskiego, .... Charakterystyczne, że wymienione przez funkcjonariusza UB osoby były tymi spośród inwigilowanych, które pozostały w Gliwicach, co potwierdza relację Krystyny Szmyd-Darlewskiej, wskazującą, że część zaangażowanych została zmuszona do opuszczenia Gliwic.

W tych okolicznościach drużyny na Politechnice Śląskiej przestały istnieć.