Zapoczątkowanie ruchu harcerskiego na Górnym Śląsku


Pierwsze drużyny.
  • Tradycyjnie podaje się, że pierwszymi drużynami skautowymi na Górnym Śląsku [tzn. na Śląsku w granicach Cesarstwa Niemieckiego; należy pamiętać, że zupełnie inne warunki panowały na Śląsku Cieszyńskim, w granicach Austro-Węgier, gdzie działalność skautową zapoczątkowano wcześniej, w kontakcie ze Lwowem – JJJ] były dwie drużyny założone przez Teodora Ludygę. Drużyny te skupiały młodzież z Piekar Śląskich i Szarleja (drużyna założona w grudniu 1913 r.) oraz chłopców z Królewskiej Huty (dziś Chorzów). [Teodor Ludyga w wielu publikacjach mylony jest ze znanym dowódcą powstańczym majorem Janem Józefem Ludygą-Laskowskim - JJJ]. Ludyga miał korzystać ze wzorów i pomocy instruktorów poznańskich. Jednak krótka działalność tych pierwszych jednostek skautowych nie stała się podłożem dla szerszego rozwinięcia się śląskiego harcerstwa. Pobór starszej młodzieży do wojska z chwilą wybuchu I wojny światowej (sierpień 1914 r.), a później, już w okresie wojny, obostrzenia prawne i wprowadzenie zakazu działalności polskich organizacji skautowych w państwie niemieckim uniemożliwiły drużynom dalszą pracę. Nie ma też informacji, ażeby ich wychowankowie odegrali jakąś rolę w następnych etapach rozwoju ruchu harcerskiego. Podawane w niektórych publikacjach daty wcześniejsze i inne jeszcze ośrodki, w których miano jakoby zapoczątkować pracę harcerską, wiążą się zapewne z aktywnością działaczy Towarzystwa "Eleusis" , zarazem zaangażowanych w działalność skautową ( Wincenty Lutosławski, Tadeusz Strumiłło), którzy przybywali na Śląsk i spotykali się z sympatykami ruchu eleuzyjskiego (m.in. pochodzącymi z robotniczych środowisk Gliwic i Zabrza). Bez wątpienia, spotkania te były okazją do szerzenia na Śląsku pierwszych wiadomości o skautingu, a nawet typowania ew. przywódców i inicjatorów rozpoczęcia pracy skautowej, jednak nie ma podstaw, by mówić o początkach organizacji, wybuch wojny przerwał bowiem te kontakty i uniemożliwił dalsze poczynania organizacyjne. Także gniazda sokole [ośrodki działającego na Śląsku Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół"] , tak jak i w innych częściach ziem polskich, najpewniej wykorzystywały elementy metody skautowej w pracy z młodzieżą, w niektórych ośrodkach ( być może w Zabrzu, Pawłowie, Mikołowie) powstawały więc zalążki drużyn skautowych. [Jednak współczesny stan wiedzy uniemożliwia precyzyjne oddzielenie drużyn młodzieży sokolej od powstających ewentualnie pod skrzydłami "Sokoła" drużyn skautowych]. Pewnego rodzaju ciekawostką jest fakt, iż organizatorzy konspiracyjnych drużyn harcerskich w Zagłębiu Dąbrowskim ( w granicach państwa rosyjskiego) zamawiali we Lwowie (a więc w stolicy autonomicznej prowincji państwa austro-węgierskiego) pocztową przesyłkę elementów ekwipunku i podręczników skautowych na adres zaprzyjaźnionych instytucji lub krewnych zamieszkałych na Górnym Śląsku (w państwie niemieckim) i stąd, przez "zieloną granicę", przerzucano zawartość przesyłki na teren Zagłębia. Wcześnie zapoczątkowana (przede wszystkim dzięki studiującemu we Lwowie Kazimierzowi Kierzkowskiemu) praca harcerska w Zagłębiu Dąbrowskim mogła więc również, w pewnym stopniu, popularyzować na Śląsku idee skautowe.
Zob. „Harcerz Śląski” nr 1 z 1920 r.; M. Lis, Związek Harcerstwa Polskiego w Niemczech (1922-1939), Opole 2003; M. Pionk, Harcerze w plebiscycie i powstaniach śląskich, "Pokolenia" 1971 nr 4; K. Heska-Kwaśniewicz, Harcerstwo w powstaniach śląskich i plebiscycie, [w:] Po ziemi naszej roześlem harcerzy... Z dziejów harcerstwa polskiego na Górnym Śląsku, red. K. Heska-Kwaśniewicz, Katowice 2007
  • Prawdopodobnie od listopada 1919 r. w kilku miejscowościach pod Opolem (Wójtowa Wieś, Gosławice, Groszowice) powstawały zawiązki drużyn skautowych występujących pod nazwą Towarzystwo Skautów Polskich. Weszły one później w skład utworzonej przez Szymona Koszyka (działacza plebiscytowego i dowódcy powstańczego) organizacji Towarzystwo Skautów Opolskich. Ważnym impulsem do powołania tej organizacji była masakra uczestników polskiej manifestacji ku czci rocznicy 3 Maja w Opolu w roku 1920. Towarzystwo Skautów Opolskich przyjęło bojowy charakter, z jego szeregów wywodziły się zespoły chroniące polskich działaczy plebiscytowych, niejednokrotnie wchodzące w bezpośrednie starcia z bojówkami niemieckimi podczas polskich wieców i manifestacji. Skautom opolskim towarzyszyło częstokroć zawołanie „Szkałt pije a bije!” (Niemców oczywiście). To motto wyjaśnia jednak, dlaczego organizacja, zasłużona dla sprawy polskiej na Śląsku i odwołująca się do skautowych metod oraz zasad organizacyjnych, nie stała się bezpośrednim prekursorem pracy harcerskiej na Śląsku. Szymon Koszyk czerpał z zachodnioeuropejskich wzorów skautowych, zapewne obserwując drużyny niemieckie, a nie drużyny harcerskie, powstające w Galicji czy Królestwie Polskim. Włączony do prawa harcerskiego nakaz abstynencji był, jak wiadomo, dziełem polskich instruktorów skautowych związanych z Towarzystwem „Eleusis” i stanowił dość istotną różnicę między organizacjami skautowymi w Europie a harcerstwem na ziemiach polskich. Tymczasem starsza czy wręcz dorosła młodzież na Śląsku, mogąca brać udział w bojowych akcjach, podejmowanych przez członków Towarzystwa Skautów Opolskich, młodzież wywodząca się głównie ze środowisk robotniczych i wiejskich, zgodnie z akceptowanym w tych środowiskach i rozpowszechnionym modelem zachowania mężczyzn, nie stroniła od papierosów i alkoholu, a przynajmniej piwa. Młodzież ta, gorąco zaangażowana w sprawy narodowe, biorąca udział w powstaniach śląskich, uczestnicząca w przygotowaniach plebiscytowych, nie podporządkowałaby się niezrozumiałym, z jej punktu widzenia, zakazom picia i palenia, nie mogła więc znaleźć się w Związku Harcerstwa Polskiego. Zatem co najmniej 33 drużyny skautów opolskich prowadzące pracę w okresie plebiscytowym (są źródła mówiące, że było ich więcej) należą do historii polskiego ruchu skautowego na Śląsku, znalazły się jednak poza głównym nurtem historii śląskiego harcerstwa
Związek Harcerstwa Polskiego w mieście Opolu 1919-1979, red. S.Grobelny, M. Lis, Opole 1981; M. Lis, Związek Harcerstwa Polskiego w Niemczech (1922-1939), Opole 2003; W. Niederliński, Początki ruchu harcerskiego na Górnym Śląsku oraz okres plebiscytu i powstań śląskich [w:] Z dziejów harcerstwa śląskiego. Rozwój i działalność harcerstwa na Górnym Śląsku w latach 1920-1945, red. W. Janota, Katowice 1985; Tadeusz Czylok, Harcerska lilijka na Górnym Śląsku. Początki, Katowice 2003.

  • Od maja 1919 r. do października 1921 r. działała w Bytomiu założona przez Tadeusza i Mieczysława Nowakowskich, a prowadzona przez Franciszka Olesia, drużyna im. Stefana Czarnieckiego. Wzory pracy harcerskiej czerpano prawdopodobnie z Poznania. W szeregach drużyny znaleźli się młodzi ludzie związani z Towarzystwem Gimnastycznym „Sokół”. Właściwie bytomska drużyna im. Czarnieckiego w pełni zasługuje na uznanie jej za pierwszą „regularną” drużynę harcerską na Śląsku. Widocznie jednak nie nawiązała kontaktu z Główną Kwaterą Harcerzy przed przybyciem na Śląsk instruktorów, oddelegowanych przez Naczelnictwo do działalności plebiscytowej. Może w grę wchodziła chęć organizowania zrębów harcerstwa za pośrednictwem organu znajdującego się w strukturze koordynującej wszelkie poczynania w ruchu polskim, jaką był Polski Komisariat Plebiscytowy z Wojciechem Korfantym na czele. Może potrzeba wykorzystania młodzieży harcerskiej do działalności plebiscytowej jako zadanie pierwszoplanowe kazała traktować akcję szkoleniową, która zaowocowałaby szybkim powstaniem większej liczby drużyn. Faktem jest, że w opracowaniach historii harcerstwa śląskiego istnienie tej bytomskiej drużyny pozostaje w cieniu działań organizacyjnych podjętych wiosną 1920 roku.
Tadeusz Czylok, Harcerska lilijka na Górnym Śląsku. Początki, Katowice 2003

  • W lutym 1920 r. powstał Polski Komisariat Plebiscytowy w Bytomiu z Wojciechem Korfantym na czele. W jego strukturze działała początkowo Sekcja Harcerska (nie była ona organem samodzielnym, wchodziła w skład Wydziału Wychowania Fizycznego), a od października 1920 r. Śląski Inspektorat Harcerski, kierowany przez Miłosza Sołtysa. Miłosz Sołtys, urodzony w Opolu syn znanego polskiego działacza narodowego (przed I wojną światową w Gliwicach wydającego pismo filareckie), zetknął się ze skautingiem podczas studiów we Lwowie i należał tam do drużyny skautowej od 1911 roku. Do Bytomia odkomenderowany został jako porucznik WP.
  • Staraniem Wydziału Plebiscytowego Naczelnictwa ZHP, kierowanego przez Stanisława Rudnickiego, uczestnika I powstania śląskiego, w marcu 1920 r. odbył się pod Warszawą kurs drużynowych zorganizowany specjalnie dla Górnoślązaków. Wzięło w nim udział 12 osób, wśród nich: Jan Pyszny z Knurowa, Piotr Pander z Rybnika, Rajmund Skorupa z Huty Laury (Siemianowice Śl.), Emanuel Skorupa z Ligoty Zabrzańskiej i Piotr Mansfeld z Mikołowa. Nie wszyscy uczestnicy kurs ukończyli, nie wszyscy też podjęli pracę instruktorską, po części w związku z problemem przestrzegania 10. punktu prawa. Jednak paru kursantów zaraz po powrocie z Warszawy przystąpiło do organizacji drużyn. Istnieją pewne wątpliwości, co do kolejności powoływania drużyn i w różnych opracowaniach historycznych podawane są niekiedy nieco inne daty. Według ustaleń Tadeusza Czyloka (Harcerska lilijka na Górnym Śląsku..., s. 20) - 1 kwietnia 1920 r. powstała drużyna w Szczygłowicach, 2 (wg innych autorów - 4) kwietnia w Siemianowicach Śląskich, 4 kwietnia w Wójtowej Wsi pod Gliwicami. 11 kwietnia Franciszek Powiecka założył drużynę w Knurowie, a 24 kwietnia Piotr Pander i Maksymilian Piełka powołali drużyny w Rybniku. (Założona przez nich drużyna rybnicka szybko się rozrosła i podzieliła na dwie: w Paruszowcu i Ligocie). Do końca kwietnia powstało więc 6 drużyn męskich. 1 lipca na Górnym Śląsku istniało już 17 drużyn męskich (497 harcerzy) i 4 żeńskie (53 harcerki).
Tadeusz Czylok, Harcerska lilijka na Górnym Śląsku. Początki, Katowice 2003; M. Lis, Związek Harcerstwa Polskiego w Niemczech (1922-1939), Opole 2003; W. Niederliński, Początki ruchu harcerskiego na Górnym Śląsku oraz okres plebiscytu i powstań śląskich [w:] Z dziejów harcerstwa śląskiego. Rozwój i działalność harcerstwa na Górnym Śląsku w latach 1920-1945, red. W. Janota, Katowice 1985;


Drużyny śląskie w okresie przygotowań do plebiscytu i w powstaniach.

I powstanie śląskie (1919 r.)
W pierwszym powstaniu śląskim wzięło udział około 200 harcerzy zagłębiowskich, uczestników Tajnego Pogotowia Młodzieży Harcerskiej. Szczególnie istotną rolę odegrał jeden z założycieli skautingu zagłębiowskiego, Kazimierz Kierzkowski. (Jako lwowski student znał Andrzeja Małkowskiego, przywoził na teren Zagłębia świeżo wydrukowane arkusze tłumaczonej przez Małkowskiego książki B-P). Kazimierz Kierzkowski był oficerem sztabu komendanta POW Górnego Śląska Alfonsa Zgrzebnioka. Część harcerzy z Zagłębia wzięła udział w walkach, inni zajmowali się przerzutem broni, a po zakończeniu walk udzielali pomocy powstańcom, którzy musieli opuścić Śląsk.
II powstanie śląskie (1920 r.)
Zapewne doświadczenia I powstania skłoniły Alfonsa Zgrzebnioka do włączenia postulatu zakładania organizacji skautowych na Śląsku do szerszych planów przygotowania zaplecza dla ruchu zbrojnego na rzecz zjednoczenia Górnego Śląska z Rzeczpospolitą, zawartych w jego raporcie ze stycznia 1920 r.
W maju 1920 r. nastąpiło zaostrzenie nastrojów, wywołane intensyfikacją działań niemieckich bojówek. M.in. zaatakowana została siedziba Polskiego Komitetu Plebiscytowego, hotel Lomnitz w Bytomiu. W jego obronie uczestniczyli Miłosz i Jadwiga Sołtysowie. Obrońcom udało się dotrwać do nadejścia odsieczy oddziału francuskiego. W następstwie tych wydarzeń Sołtys został mianowany dowódcą wojskowej ochrony siedziby PKPleb.
Staraniem Miłosza Sołtysa latem 1920 r. przystąpiono na Śląsku do akcji szkolenia instruktorów. Było to możliwe wobec przybycia na teren Górnego Śląska grona instruktorów, którzy zgłosili się do udziału w pracach propagandowych poprzedzających plebiscyt, postanowiony na mocy traktatu wersalskiego. Pierwszy kurs, z udziałem 21 uczestników, odbył się w dniach 14-21 sierpnia w Czarnym Lesie. Prowadził go Antoni Olbromski przy współpracy Miłosza Sołtysa, Jana Wawrzyniaka, Mariana Kukli, Jadwigi Sołtysowej, Władysławy Keniżanki i Anny Gontarskiej. W trakcie trwania kursu wybuchło II powstanie śląskie, sprowokowane nasileniem terroru niemieckiego (co nastąpiło w okresie krytycznej sytuacji na froncie wojny polsko-sowieckiej, gdy – wobec zbliżania się Armii Czerwonej do Warszawy – prasa niemiecka wyrażała przekonanie o nieuchronnej klęsce Polski). Brutalnie zmasakrowany i zamordowany został wówczas w Katowicach polski lekarz, Andrzej Mielęcki, nb. w trakcie udzielania pomocy medycznej uczestnikom niemieckiej demonstracji, rannym w wyniku użycia broni przez żołnierzy francuskich. Instruktorzy i starsi uczestnicy kursu w Czarnym Lesie dołączyli do powstańców, młodsi wraz z instruktorkami prowadzili kuchnię powstańczą. W walkach II powstania wzięła udział część starszych skautów opolskich i harcerzy. Wśród powstańców byli także ochotnicy z Polski, instruktorzy harcerscy. Kazimierz Kierzkowski był szefem sztabu Dowództwa POW G. Śl. Maria Kujawska i Maksymilian Wilimowski kierowali działającym w Bytomiu harcerskim pogotowiem sanitarnym. W rezultacie II powstania polepszyły się warunki w jakich mogły działać drużyny harcerskie na obszarze plebiscytowym, powołano bowiem mieszaną, niemiecko-polską policję plebiscytową.

Przygotowania do plebiscytu i plebiscyt
We wrześniu 1920 r. w Patoce k. Lublińca odbyły się dwa kursy instruktorskie. W dniach 13-23 września dla dziewcząt (100 uczestniczek), kształcący przyszłe instruktorki drużyn, ale z szerokim uwzględnieniem przeszkolenia sanitarnego, a od 27 września do 7 października kurs męski z udziałem 60 chłopców (wśród znanych później instruktorów uczestniczył w tym kursie Jan Grzbiela z Wójtowej Wsi, pod Gliwicami). Na uroczystość kończącego kurs przyrzeczenia przybył delegat Naczelnictwa ZHP, ks. Jan Mauersberger. Ofiarował on harcerstwu śląskiemu sztandar.
W październiku 1920 r. rozpoczął działalność Inspektorat Harcerski Okręgu Górnego Śląska. Tworzyli go: Miłosz Sołtys, Jan Bek, Klara Cieślikówna, Wanda Jordanówna, Antoni Olbromski, Franciszek Powiecka, Jan Przybyła, Jadwiga Sołtysowa, Halina Stęślicka, Jan Wawrzyniak, dr Maksymilian Wilimowski. Na czele sekcji męskiej stali kolejno Antoni Olbromski, Jan Wawrzyniak, Antoni Krauze, sekcją żeńską kierowała Jadwiga Sołtysowa. Zaczęto organizować strukturę terenową. Pracą w okręgu bytomskim kierował Franciszek Powiecka, w katowickim- Rajmund Skorupa, zabrskim – Jan Pyszny, toszecko-gliwickim – Mateusz Łebek. Na czele drużyn w południowej części powiatu pszczyńskiego stanął Stefan Niewiadomski, a w części północnej tego powiatu – Piotr Mansfeld. Jan Bek kierował okręgiem utworzonym z południowej części powiatu toszecko-gliwickiego i północnej części powiatu rybnickiego. Pozostała część tego powiatu stanowiła okręg, którego kierownictwo było w rękach Piotra Pandera.
W dniu 23 października organizacja harcerska przyjęła nazwę Związek Harcerstwa Polskiego na Górnym Śląsku. Po miesiącu zwołano pierwszy zlot harcerzy śląskich do Bytomia. Uczestniczyło w nim 568 harcerek i 496 harcerzy z 27 środowisk. Podczas zlotowej mszy poświęcony został sztandar ofiarowany latem przez ks. Mauersbergera. W zlocie uczestniczył przedstawiciel Naczelnictwa z Warszawy, Tadeusz Strumiłło. W Zarządzie ZHP na Górnym Śląsku znaleźli się: Jan Bek, Wanda Jordanówna, .Franciszek Powiecka, Jan Przybyła, Wanda Stęślicka, Maksymilian Wilimowski, Jan Wawrzyniak, Jadwiga Sołtysowa oraz Janina Opieńska, Marian Kukla i Morawicki ze Lwowa, Henryk Śniegocki i Antoni Krauze z Poznania, Anna Gontarska i Antoni Olbromski z Łodzi, Jerzy Szalit i Wagner z Warszawy, Żakowski z Sosnowca.
Do końca 1920 r. stan harcerstwa na Górnym Śląsku zwiększył się do 4642 osób (2007 w 60 drużynach męskich i 2635 w 67 żeńskich. - Nie wliczono tu drużyn tworzących Towarzystwo Skautów Opolskich). Towarzystwo Skautów Opolskich uznało zwierzchnictwo Inspektoratu bytomskiego, do jego kierownictwa wszedł Antoni Olbromski, jednak mimo bliskiej współpracy nie doszło do połączenia struktur ZHP na Górnym Śląsku i Towarzystwa Skautów Opolskich.
W grudniu 1920 roku 65 górnośląskich harcerzy pod komendą Jana Wawrzyniaka udało się na 5-dniową wycieczkę do Warszawy. Z harcerzami spotkał się m.in. marszałek Sejmu Ustawodawczego Wojciech Trąpczyński i Przewodniczący ZHP gen. Józef Haller. Pod koniec tego miesiąca delegacja ZHP Górnego Śląska w osobach Klary Cieślikówny i Jana Beka uczestniczyła w pierwszym Walnym Zjeździe ZHP w Warszawie.
Od 1 listopada 1920 r. do 1 maja 1921 r. ukazywał się , redagowany przez Miłosza Sołtysa, dwutygodnik „Harcerz Śląski”.
W okólniku Inspektoratu Harcerskiego z 1 marca 1921 roku określone zostały zadania harcerzy w czasie plebiscytu: „Młodzież harcerska, która przeważnie nie bierze udziału w glosowaniu, nie może też wywrzeć bezpośredniego wpływu na wynik plebiscytu, Harcerz pamięta jednak, że najpierwszym jego obowiązkiem jest służyć wiernie Ojczyźnie i dla Niej sumiennie spełniać swe obowiązki. Toteż w tej chwili tak ważnej w historii ziemi naszej, harcerstwo śląskie zgłasza swą służbę Ojczyźnie, służbę, na jaką je tylko stać […]
Drużyny męskie: a. Służba kurierska; b. Pomocnicza służba biurowa; c. Kontrola po mieszkaniach, czy wszyscy Polacy oddali swój głos. W razie potrzeby należy ułatwić spełnienie tego obowiązku; d. Służba bezpieczeństwa i pomoc w utrzymaniu porządku (tylko dla starszych).
Drużyny żeńskie: a. To samo, co drużyny męskie w punktach b i c (ostatni punkt dopuszczalny tylko dla starszych); b. Opieka nad małymi dziećmi w domach, z których rodzice wychodzą dla oddania głosu lub też zajęci są inną pracą plebiscytową; c. Dyżury w kuchniach dla pracowników plebiscytowych (o ile takie istnieją), którzy ze względu na swą służbę nie będą mogli w dniu tym jadać w domu.
Każdy drużynowy i drużynowa zgłoszą się natychmiast do przewodniczącego Polskiego Komitetu Plebiscytowego swej miejscowości, oddając się z drużyną na służbę dla Ojczyzny”.

III powstanie śląskie (1921 r.)
Trzecie powstanie wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 r. Od poprzednich powstań różniło się wyraźnie, bowiem tym razem decyzja zapadła odgórnie, w porozumieniu kierownictwa śląskich działaczy plebiscytowych z Warszawą, a dyktatorem powstania ogłosił się Komisarz Plebiscytowy Wojciech Korfanty. Celem powstania było wywarcie nacisku na opinię międzynarodową i Radę Ambasadorów (Rada Ambasadorów to organ zwycięskiej w I wojnie światowej Ententy, która uznawała się za uprawnioną do decydowania o granicach powojennych Niemiec, kontynuacja Rady Najwyższej z czasów konferencji paryskiej), by dokonać podziału Górnego Śląska, uwzględniającego fakt, iż w plebiscycie 40% głosujących opowiedziało się za Polską (a spośród stałych mieszkańców tego terenu za Polską zagłosowało blisko 50 %). Decyzję o wybuchu powstania podjęto wobec coraz bardziej wiarygodnych pogłosek, że komisja międzynarodowa skłania się do pozostawienia po stronie zwycięskich w plebiscycie Niemiec całego okręgu przemysłowego, zgodnie z tezą, iż stanowi on niepodzielną całość. Ta perspektywa oznaczała, że - niezgodnie z proporcją głosów w plebiscycie - Polsce przypadną tylko rolnicze skrawki obszaru plebiscytowego z powiatów pszczyńskiego i rybnickiego. Zamierzeniem Dyktatora powstania było dojście do wyznaczonej przez niego linii, obejmującej gminy zamieszkiwane przez większość głosujących za Polską (tzw. linia Korfantego) i rzucenie na szalę decyzji aliantów argumentu, że ta część Ślązaków, którzy w plebiscycie głosowali za Polską, nie godzi się na przynależność do państwa niemieckiego i poświadcza to czynem zbrojnym, gotowa ryzykować swe życie i zdrowie.
W trzecim powstaniu śląskim wzięli udział skauci opolscy, członkowie drużyn harcerskich z Górnego Śląska oraz ochotnicy – harcerze z różnych regionów Polski, wielu przybyło z pobliskiego Zagłębia, ale na Śląsk, pokonując liczne przeszkody dotarli też kadeci ze Lwowa, wśród nich harcerz Karol Chodkiewicz (ostatni w linii męskiej potomek hetmana). Wybitny działacz harcerstwa śląskiego i POW G.Śl. Franciszek Powiecka był w powstaniu dowódcą kompanii, Miłosz Sołtys dowodził batalionem, w którego składzie walczyli m.in. harcerze, w pułku gliwicko-toszeckim Stanisława Mastalerza. Do powstania zgłosili się starsi harcerze m.in. z drużyn z Knurowa, Rybnika, Wójtowej Wsi (zob. wspomnienie Jana Grzbieli i pracę Władysława Nekrasza Harcerze w bojach)
Powstańczym pociągiem pancernym dowodził harcerz, Edmund Kabicz.
Duży był udział harcerzy w służbie pomocniczej (wartowniczej, sanitarnej) i organizacji pomocy materiałowej z Polski (np. obuwia dla powstańców). Udział liczbowy harcerstwa w trzecim powstaniu obliczany jest rozmaicie. Bez wątpienia na różnice szacunków składa się wiele okoliczności, np. to, czy brana jest pod uwagę tylko służba linowa czy także służba pomocnicza. W wielu wypadkach udział w powstaniu nie wiązał się ze zorganizowanym zgłoszeniem grupy harcerzy a wynikał z inspiracji rodzinnej, z równoległej do przynależności harcerskiej służby w POW GŚl. Szacunki wahają się między 600-700 osób (zapewne uczestniczących w walkach z bronią w ręku) zgodnie z oceną Naczelnej Komendy Wojsk Powstańczych , a 3000 osób, m.in. wg szacunków Jana Grzbieli i Wojciecha Niederlińskiego.

Tadeusz Czylok, Harcerska lilijka na Górnym Śląsku. Początki, Katowice 2003; M. Lis, Związek Harcerstwa Polskiego w Niemczech (1922-1939), Opole 2003; W. Niederliński, Początki ruchu harcerskiego na Górnym Śląsku oraz okres plebiscytu i powstań śląskich [w:] Z dziejów harcerstwa śląskiego. Rozwój i działalność harcerstwa na Górnym Śląsku w latach 1920-1945, red. W. Janota, Katowice 1985; M. Pionk, Harcerze w plebiscycie i powstaniach śląskich, "Pokolenia" 1971 nr 4; K. Heska-Kwaśniewicz, Harcerstwo w powstaniach śląskich i plebiscycie, [w:] Po ziemi naszej roześlem harcerzy... Z dziejów harcerstwa polskiego na Górnym Śląsku, red. K. Heska-Kwaśniewicz, Katowice 2007



Drużyna Harcerzy im. Tadeusza Kościuszki w Wójtowej Wsi

Drużyna Harcerek im. Emilii Plater w Wójtowej Wsi





winietka_HŚl_3.JPG













WW_początek.JPG



























WW_początek2.JPG











Jan Grzbiela, W harcerskich szeregach [w:] Wspomnienia Ślązaków i Zagłębiaków, Katowice 1970

W skład drużyny harcerskiej imienia Tadeusza Kościuszki z Wójtowej Wsi wchodziło kilku członków „Sokoła”. Towarzystwa abstynentów „Eleusis”, chłopców [z] dzikiego klubu sportowego i kilku niezorganizowanych, którzy chcieli włączyć się w życie młodzieżowe. Drużynę tę utworzyliśmy wspólnie z Janem Bekiem i Adamem Rusinem. Nie tylko piłka, gry polowe i pokojowe odgrywały dużą rolę w pozyskiwaniu chłopców. Wielu z nich chciało dowiedzieć się czegoś o kraju, o Polakach żyjących za granicą, w innych dzielnicach naszej ziemi. Najcenniejszym motywem wstępowania w szeregi harcerskie,które nakładały na swych członków wiele obowiązków, była – zwłaszcza u starszych – chęć konkretnego działania, przysłużenia się sprawie przyłączenia Śląska do Polski.
Dziś jeszcze z rozrzewnieniem wracam do chwil, kiedy po sobotnich zbiórkach czytywałem chłopcom książki, a dwudziestoletni młodzieńcy w wielkim skupieniu śledzili ich treść nieraz przez dwie lub więcej godzin. Tę formę zajęć kontynuowałem w drużynie przez cały czas jej prowadzenia, to jest do połowy roku 1924. Druhowie w domu rodzinnym opowiadali fabułę książek, budząc niejednokrotnie zainteresowanie do polskiej twórczości. Najchętniej słuchali prozy Henryka Sienkiewicza.
Inną dziedziną, która wywoływała olbrzymie zainteresowanie młodych, była pieśń polska. Znaliśmy już kilka pieśni patriotycznych, wiele regionalnych, ludowych. Jednak bogactwo i piękno pieśni polskich pokazały nam dopiero druhny: Jadwiga Sołtysowa, żona inspektora harcerskiego przy polskim Komisariacie Plebiscytowym oraz Irena Obmińska, ucząca w okresie plebiscytu języka polskiego w miejscowej szkole. Poznane pieśni i piosenki siedemdziesięciu dwóch chłopców (tylu nas było) śpiewało przy masowych, cotygodniowych przemarszach przez wieś. Akcentowaliśmy w ten sposób, że gospodarzami wsi są Polacy. Nikt nie miał odwagi stanąć nam na drodze. Niemcy nie potrafili w tym okresie zorganizować ani młodzieży, ani podobnych masowych wystąpień. […]
Harcerstwo na Górnym Śląsku było dzieckiem plebiscytu. Temu głównemu celowi, obok pracy samokształceniowej, pracy nad sobą, miało służyć na co dzień. […] Inne niż dzisiaj były wówczas środki propagandy, nie znano radia i telewizji. Kina należały do Niemców. Oni też mieli bogatą sieć dzienników, ułatwiony kolportaż. Skromniejsze były również środki komunikacyjne. Dysponowaliśmy w zasadzie tylko pociągiem, furmanką i rowerem. Do istniejących warunków Polacy dostosować musieli swoje środki działania, spośród których wymienić należy masowe wystąpienia, torowanie miejsca językowi polskiemu, szeptaną propagandę, wzbogacanie piśmiennictwa („Kocynder”) oraz niedoścignione plakaty i pocztówki. W doborze tematu i sposobie wyrażania graficznego Polacy byli mistrzami. Ale Niemcy nie chcieli się dać prześcignąć. Rozlepiali plakaty nocą. Gdy już rozeszli się do domów, zalepialiśmy ich plakaty polskimi i rano tylko te widać było na ulicach.
Kilka dni przed plebiscytem drużyna otrzymała polecenie zabezpieczenia w nocy lokali plebiscytowych i ochrony polskich członków komisji. Wszyscy starsi druhowie patrolowali wieś całą noc. W dniu samego plebiscytu przyjęli razem z harcerkami drużyny żeńskiej, istniejącej od sierpnia 1920 roku, między innymi obowiązek dostarczania chorych do lokali plebiscytowych.
Nie tylko moja rodzinna wieś była terenem naszego działania. Braliśmy udział w obchodach rocznic i uroczystości w Gliwicach, Ostropie, Sośnicy. Gdy powstały drużyny harcerskie w sąsiednich miejscowościach, w niedziele lustrowałem je jako instruktor. Odwiedzałem nieraz po dwie drużyny w jednym dniu” w Żernicy, Żernikach, Łabędach. Szczególnie miło wspominam wyjazdy do Smolnicy i Kozłowa. Chłopcy stamtąd wychodzili mi daleko przed wieś na spotkanie.




Fragmenty wspomnienia Jana Grzbieli: Harcerze w walce o polski Śląsk [w:] Nie rzucim ziemi skąd nasz ród. Wspomnienia instruktorów Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech, pod red. Michała Lisa, Opole 1987

Do kształtowania nastrojów mieszkańców naszej wsi przyczyniały się w niemałej mierze odbywane w każdą sobotę po południu przemarsze całej drużyny (72 harcerzy), czwórkami, z własną orkiestrą, z polskim śpiewem, z nowymi piosenkami. Nikt wówczas nie miał odwagi zagrodzić nam drogi; inaczej mówiąc: Polacy byli gospodarzami wsi. Nasze zbiórki tygodniowe kończyliśmy na podwórzu szkolnym usytuowanym w środku wsi, przy gęsto zabudowanej i uczęszczanej ulicy, uroczystym odśpiewaniem Roty Marii Konopnickiej.
Jednym ze sprawdzianów atmosfery w naszej wsi, jak zresztą w każdej miejscowości, były udane wiece ludności. Wszystkie polskie wiece miały u nas pełną frekwencję, głosy i wypowiedzi służyły naszej sprawie, zapewniony był spokój i porządek. Bezpieczeństwa uczestników strzegły zespoły ochrony, wśród nich harcerze. Wiece niemieckie natomiast nie dochodziły do skutku, o co starały się usilnie te same zespoły ochrony.
Do przedstawionych zadań, nieraz do walki wręcz, należało przygotować i młodzież harcerską, by w razie potrzeby dać należytą odprawę napastnikom. Stąd konieczność uprawiania w szeregach harcerskich sportu i gier ruchowych; zwłaszcza piłka nożna, piłka ręczna i palant miały wielu swoich zwolenników. W parze z zajęciami sportowymi szły wycieczki o charakterze krajoznawczym, najczęściej piesze. Odwiedzano miejsca pamięci narodowej, groby zasłużonych działaczy polskich na Śląsku. Trzeci typ wypraw całą drużyną to odwiedzanie miejscowości w niedalekim sąsiedztwie z okazji świąt narodowych, dla zaakcentowania jedności i siły Polaków. Nasza drużyna urządziła w jesieni 1920 r. dwudniową wycieczkę do Patoki w pow. lublinieckim celem zapoznania się z realizacją programu kursu dla drużynowych, brała udział także w zlocie okręgu śląskiego w Bytomiu w dniu 28 listopada 1920 r. Zebrane spostrzeżenia wykorzystano w pracy drużyny. Krótko przed podziałem Śląska urządziła drużyna w Wójtowej Wsi, wspólne z harcerzami z Ostropy i Kochłowic 3-dniową wycieczkę do Krakowa.

Harcerze przyjęli na siebie obowiązek ochrony działaczy-członków miejscowego Polskiego Komitetu Plebiscytowego przed napaściami ze strony wrogich bojówek. Pełnili tę służbę 2 doby przed dniem głosowania.
W kwietniu 1921 r.zebrała się w sali jednego z lokali gastronomicznych przy ul. Dolnej Wsi w Gliwicach przyszła kompania miejscowych powstańców, w tym 25 harcerzy starszych, by złożyć przysięgę powstańczą na ręce przyszłego dowódcy pułku gliwickiego, znanego mi z pracy w "Sokole" gliwickim - Stanisława Mastalerza. W niedzielę poprzedzającą wybuch powstania zebrała się w kotlince, z dala od wsi, cała kompania powstańcza, by zapoznać się z motywami uzasadniającymi rozpoczęcie insurekcji i sposobami dalszego postępowania w najbliższych godzinach. Zaskoczenie naszego przeciwnika było wielkie. Starsi harcerze po okresowym okupowaniu Bojkowa, przylegającego do Gliwic, wyruszyli wraz z kompanią powstańczą na front, młodsi zaś strzegli granic gminy od strony Gliwic, by uniemożliwić bandom niemieckim przenikanie poza pierścień otaczający miasto, a wśród ludności na wsi podtrzymać ducha polskiego.





















Drużyna Harcerzy im. T. Kościuszki w Wójtowej Wsi

Drużyna_im_Kościuszki.JPG












Przyrzeczenie harcerze drużyny z Wójtowej Wsi
złożyli na sztandar ofiarowany harcerstwu
górnośląskiemu przez ks. Jana Mauersbergera
i poświęcony na zlocie w Bytomiu





PH_WW.JPG





























Przyrzeczenie_w_WW_1.JPG

























Przyrzeczenie_w_WW_2.JPG




























Przyrzeczenie_w_WW_3.JPG
























Przyrzeczenie_w_WW_4.JPG








































drużyna_żeńska_w_WW.JPG



























Gwiazdka_w_WW.JPG


























Gwiazdka_w_WW2.JPG















Gwiazdka_w_WW3.JPG




















Przyszowice.JPG
































Sośnica.JPG




























Knurów.jpg









































CDN. CDN. CDN,